Przez lata problem toksycznych kredytów kojarzony był głównie z „Frankowiczami”. Jednak gwałtowny wzrost stóp procentowych w ostatnich latach sprawił, że raty kredytów złotowych drastycznie wzrosły, stawiając tysiące polskich rodzin w trudnej sytuacji finansowej. Coraz głośniej mówi się o wadliwości wskaźnika WIBOR. Czy kredytobiorcy złotówkowi mogą pójść śladem Frankowiczów i podważyć swoje umowy w sądzie? Analizujemy obecny stan prawny.
Jeszcze do niedawna wskaźnik WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate) był uznawany za nienaruszalny fundament polskiego sektora bankowego. Dziś, w świetle unijnej dyrektywy 93/13 oraz rosnącej świadomości konsumenckiej, prawnicy coraz częściej wskazują na klauzule abuzywne w umowach złotowych. Kredytobiorcy zadają sobie pytanie: czy można usunąć WIBOR z umowy, a nawet doprowadzić do jej całkowitego unieważnienia?
Dlaczego podważa się WIBOR? Argumentacja prawna
Podstawą pozwów dotyczących kredytów opartych o stawkę WIBOR nie jest sam fakt, że stopy procentowe wzrosły (co jest ryzykiem rynkowym), ale sposób, w jaki banki informowały – a częściej nie informowały – o mechanizmie ustalania tego wskaźnika.
Główne zarzuty podnoszone w pismach procesowych to:
-
Brak transparentności i rzetelnej informacji: Banki w umowach kredytowych często nie wyjaśniały w sposób zrozumiały dla przeciętnego konsumenta, czym w rzeczywistości jest WIBOR i jak jest wyliczany. Kredytobiorca podpisywał zgodę na zmienne oprocentowanie, nie mając pełnej wiedzy o skali ryzyka.
-
Wadliwość samego wskaźnika: Prawnicy wskazują, że WIBOR może nie reprezentować rzeczywistych transakcji na rynku międzybankowym (bo tych w pewnych okresach prawie nie było), lecz opierać się na tzw. kwotowaniach wiążących, czyli deklaracjach banków. To rodzi zarzut o możliwość manipulacji wskaźnikiem przez sektor bankowy, co narusza równowagę stron umowy.
-
Nierównomierne rozłożenie ryzyka: Całe ryzyko wzrostu stóp procentowych zostało przerzucone na klienta, podczas gdy bank zagwarantował sobie stałą marżę.
Czego można żądać w sądzie? Dwa scenariusze
W sprawach typu WIBOR w sądzie, pełnomocnicy kredytobiorców walczą zazwyczaj o dwa rozwiązania. Każde z nich niesie inne skutki finansowe.
1. Usunięcie WIBOR z umowy (tzw. „odwiborowanie”)
To rozwiązanie analogiczne do „odfrankowienia”. Polega na uznaniu przez sąd, że klauzula zmiennego oprocentowania opartego o WIBOR jest niedozwolona (abuzywna) i należy ją z umowy wykreślić.
-
Skutek: Umowa kredytu pozostaje ważna, ale oprocentowanie zostaje oparte wyłącznie o stałą marżę banku (zazwyczaj ok. 1,5-2,5%).
-
Korzyść: Rata kredytu spada drastycznie, często do poziomu niższego niż w dniu zaciągnięcia zobowiązania. Bank musi również zwrócić nadpłacone odsetki.
2. Unieważnienie umowy kredytu złotowego
To najdalej idące roszczenie. Sąd uznaje, że po usunięciu wadliwego wskaźnika WIBOR umowy nie da się dalej wykonywać.
-
Skutek: Umowa traktowana jest tak, jakby nigdy nie została zawarta. Strony muszą zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły. Bank oddaje wpłacone raty i koszty okołokredytowe, a klient oddaje tylko czysty kapitał (kwotę, którą otrzymał na konto).
-
Korzyść: Całkowite pozbycie się zadłużenia (tzw. „kredyt darmowy”).
Czy to jest „Franki 2.0”? Szanse i zagrożenia
Należy uczciwie zaznaczyć, że linia orzecznicza w sprawach WIBOR-owych dopiero się kształtuje. W przeciwieństwie do spraw frankowych, gdzie dominuje jednolita linia TSUE i Sądu Najwyższego, sprawy złotówkowe są na wcześniejszym etapie.
Mamy już jednak pierwsze przełomowe postanowienia o zabezpieczeniu roszczenia, w których sądy na czas trwania procesu zawieszały spłatę rat lub nakazywały płacenie rat opartych wyłącznie o marżę (z pominięciem WIBOR). Są to sygnały, że sędziowie dostrzegają problem prawny. Nie ma jednak jeszcze gwarancji sukcesu, a każda sprawa wymaga indywidualnej analizy umowy i regulaminu.
Kto może złożyć pozew o WIBOR?
Aby myśleć o podważeniu umowy, należy spełnić podstawowe kryteria:
-
Status Konsumenta: Kredyt musiał zostać zaciągnięty na cele prywatne (np. zakup mieszkania, budowa domu), niezwiązane z działalnością gospodarczą.
-
Zmienne oprocentowanie: Umowa musi opierać się na wskaźniku WIBOR (3M lub 6M).
-
Data zawarcia umowy: Choć pozywać można co do zasady z każdej umowy, największe szanse upatruje się w umowach zawieranych w ostatnich kilkunastu latach, gdzie obowiązki informacyjne banków były bardziej rygorystyczne.
—
Artykuł sponsorowany




